Posłuchaj tego podcastu na Spreakerze

>> Pobierz w formacie mp3 <<

W tym odcinku poznasz moją metodę na radzenie sobie z problemami. Bo czy nie jest tak, że każdy z nas ma mniejsze lub większe problemy? Podróżujemy od wyzwania do wyzwania i zawsze jest coś, czemu musimy stawić czoła.

Wysłuchaj tego odcinka, a poznasz 6 podstawowych kategorii problemów, jak te problemy rozwiązywać oraz dwie najważniejsze rzeczy, na które musisz się przygotować, bo bez tego na pewno polegniesz.

Zapraszam do wysłuchania,
Marcin

 

Wolisz czytać niż słuchać? Oto transkrypcja tego odcinka dla Ciebie:

Każdy spotyka na swojej drodze jakieś problemy. Czasem są one większe, czasami mniejsze, bo życie nie lubi nudy. Nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje otoczenie jest szczęśliwsze niż Ty, możesz być pewny, że to często dobra mina do złej gry. Jak zatem radzić sobie z problemami? W tym odcinku przestawię Ci 6 kategorii problemów oraz sposoby na ich rozwiązanie.

Jak Fryderyk Karzełek przedstawia heksagon szczęścia, tak można problemy wrzucić do sześciu worków pod innymi nazwami – kłopoty zdrowotne, finansowe, w związku, zawodowe, brak celu oraz radości życia. Jak je przezwyciężać, by każdego dnia szeroko się uśmiechać mimo wielu trosk na głowie? To oczywiście nie jest takie proste.

Trzeba wszystkie kłody rzucane nam pod nogi traktować jak wyzwania. Warto mieć też świadomość, że pozbywając się jednego problemu, wkrótce pojawi się następny, bo nikt nie żyje w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Po pierwsze – myśl o rozwiązaniu, a nie o kłopocie i powodach, dlaczego akurat Ciebie to spotkało. Mam świadomość, że łatwiej się mówi, niż robi, ale mam na to taki oto sposób.
Kiedy zaczynam tracić energię i chęć do życia, jest to dla mnie sygnał, że za dużo myślę o problemie. Otrząsam się z tego letargu i obmyślam plan.

Wtedy do głowy wpadają nowe pomysły, które pierwotnie nie były brane pod uwagę. Czasem zdarza się, że problem jest tak duży, iż jakiekolwiek planowanie go nie rozwiąże. Należy jednak zacząć działać, czyli z chłodną głową wykonać dwa pierwsze kroki. Od użalania się nad sobą nic dobrego się nie wydarzy.

Są jednak dwie rzeczy, na które musisz się przygotować, by się nie rozczarować i nie stracić zapału.
Pierwszą z nich są niepowodzenia. To, że one się pojawią jest tak pewne jak śmierć i podatki. Może zdarzyć się, że od razu dostaniesz w twarz i zaliczysz upadek. Możesz pójść w całkowicie złą stronę i trzeba będzie zawracać. Tego nigdy nie wiesz, więc lepiej twardo stąpać po ziemi. Możesz nawet ułożyć alternatywę, który będzie Twoim planem B.

Druga sprawa to walka z samym sobą. Jeśli ktoś może Cię zatrzymać, to jesteś to Ty sam. Pojawią się myśli, że to wszystko jest bez sensu, że i tak Ci się nie uda i w ogóle to niepotrzebnie się starasz, po czym zaakceptujesz porażkę. Tak nie może być.

Nie rozpamiętuj przeszłości. Szczególnie w kategorii, że gdybyś nie zrobił tego i tamtego, to teraz nie miałbyś tylu spraw na głowie. To tak nie działa. Nikt nie jest wróżką, by przewidywać przyszłość, a nie ma ludzi, którzy podejmują same dobre decyzje. Trzeba iść dalej i robić wszystko, by kolejne tygodnie i miesiące były lepsze.

Porównywanie się z innymi też nie jest drogą do pozytywnego myślenia, bo u otoczenia zawsze znajdziesz coś, co Ty chciałbyś mieć. Nie wiesz jednak, jak to wygląda na prawdę i z czym się borykają. Jeśli masz kłopoty ze zdrowiem i widzisz wiecznie uśmiechniętego kolegę, to wydaje Ci się że on jest najzdrowszym człowiekiem na świecie. Nie znasz jednak jego historii i nie masz pewności, że za tą maską nie kryje się coś innego.

Trzeba stanąć twarzą w twarz z problemem i go przezwyciężyć za wszelką cenę, a nie użalać się nad sobą. To jest moja recepta na kłopoty pojawiające się każdego dnia.