Posłuchaj tego podcastu na Spreakerze

>> Pobierz w formacie mp3 <<

W tym odcinku poruszam temat autentyczności, braku udawania i bycia po prostu sobą. Co nam daje takie podejście i dlaczego ubieranie masek jest dla nas na dłuższą metę zgubne?

Zapraszam do wysłuchania,
Marcin

Wolisz czytać niż słuchać? Oto transkrypcja tego odcinka dla Ciebie:

W każdej dziedzinie życia autentyczność to klucz do sukcesu. Przybieranie masek i udawanie kogoś, kim się nie jest, na dłuższą metę jest niemożliwe. W końcu się zapomnimy, emocje się uwolnią i prawda wyjdzie na jaw. Dlaczego zatem nie warto udawać i kreować się na osobę zupełnie inną, niż jesteśmy, by tylko zyskać w oczach innych? O tym będzie dzisiejszy odcinek.

Ludzie potrzebują autentyczności. Na każdym kroku spotykamy wyreżyserowane sytuacje, naciągane fakty czy idealne postaci wykreowane za pomocą social mediów. Mamy tego dość. Prawda nie jest idealna, nie jest też piękna. W dobie Internetu każdą informację można szybko zweryfikować, dlatego brak spójności zostanie szybko wychwycony.

Jeśli działasz w Internecie, jesteś na zdjęciach, czy filmikach, a potem ktoś odkryje prawdę, wypuszczając Twoje nowe, autentyczne odbicie, stracisz cały szacunek i wiarygodność. Nie staraj się udawać kogoś, komu się w życiu bardziej powiodło. Kopia nigdy nie będzie tak dobra jak oryginał.

Nie można mylić tego z modelowaniem, czyli nauką na błędach innych, które mogą Ci pomóc w osiągnięciu sukcesu. To pewne wskazówki i obrana droga, dzięki której będziesz bliżej celu. To nie zmienia Twojej tożsamości. W pewnym momencie musisz jednak iść własną drogą, a nie ścieżką wytyczoną prze kogoś innego. Zatracisz swój styl i cały blask.

Popatrz na mnie. Ja robię ten podcast najlepiej jak umiem. Układam plan, wiem, jak będzie wyglądał każdy odcinek i siadam do nagrywania. Nie potrafię iść spontanicznie na nagranie i mówić, co mi ślina na język przyniesie. Ja taki nie jestem. Skoro tego słuchasz, pewnie Ci się to podoba.

Są też osoby, które uważają, że mam wstrętną manierę w głosie, tematy są nudne i w ogóle nie przypadłem im do gustu. I to też jest okej. Nie chodzi o to, by zaspokoić wymagania wszystkich. Każdy ma prawo do własnego zdania, a ja nie jestem pizzą, żeby wszystkim smakować.

Zawsze znajdą się osoby, które lgną do nas poprzez sposób naszego działania i osobowość. Ja mam taki styl i nagrywam w określony sposób. Gdyby miało wyglądać to inaczej, wszystko byłoby sztuczne, nielogiczne i od razu zarzucono by mi brak autentyczności.

Wszyscy intuicyjnie wyczuwamy nieszczerość. Czasami nie wiemy, jak to uczucie określić, ale podświadomie ten ktoś nam nie pasuje. Po co więc udawać kogoś, kim nie jesteśmy?

Jest też kwestia psychiki i wewnętrznej presji. Zawsze się stresowałem przed publicznymi wystąpieniami i dalej tak jest. Dlaczego? Bo chciałem, by ta przemowa była idealna i podobna do jakiejś innej osoby. Chciałem za wszelką cenę zadowolić ludzi, którzy znajdują się na sali. Ale to nie byłem ja, chciałem stworzyć idealnego faceta, który sprosta wymaganiom reszty.

Teraz lepiej mi to wychodzi, staram się być jak najbardziej naturalny i choć wiem, że nie jestem stworzony do publicznych przemówień, staram się robić to dobrze.

W psychicznej presji najgorsze jest to, że w końcu osiągamy poziom – nazwijmy to umownie – sukcesu. Zdobędziemy popularność, pieniądze, ludzie nas zaczną doceniać. Trudnej wtedy będzie zrezygnować ze ściągnięcia maski. Jeśli byśmy się na to zdecydowali, cały nasz sukces legnie w gruzach, bo ludzie zobaczą, że był on budowany na czymś sztucznym.

Z każdym dniem zaczynamy nienawidzić samego siebie i chcemy się uwolnić od naszego alter ego, które budujemy na co dzień przed otoczeniem. Wiem o tym, bo mnie też było coraz trudniej znosić swoje wystąpienia, które tak naprawdę nie były „moje”. To niszczyło mnie od środka i frustrowało.
Jeśli mówisz ludziom coś, w co zupełnie nie wierzysz i jest Ci obce, w pewnym momencie trudno Ci będzie wytrzymać to psychicznie. Gdy dostrzeżesz to i zrezygnujesz z budowania swojego życia na glinianych nogach, zobaczysz, jaką radość przyniesie Ci bycie sobą. Inaczej ten balon pęknie i wszystko się rozsypie jak domek z kart.

Nie jesteś idealny, ale swoje mocne strony możesz rozwijać i uwydatniać. Postaw na szczerość i nie skupiaj się na budowaniu czegoś, co może tylko działać na Twoją niekorzyść.