Posłuchaj tego podcastu na Spreakerze

>> Pobierz w formacie mp3 <<

Wczesne wstawanie ma wiele zalet. Jednak cały potencjał poranka można łatwo zaprzepaścić, jeśli nie ma się zbudowanych odpowiednich rytuałów. Rytuałów, czyli codziennych nawyków, które powodują, że Twój dzień zacznie się w bardzo produktywny sposób.

A wiadomo, że dobry początek dnia przekłada się na dobre samopoczucie, a ono z kolei warunkuje, jak będziemy się zachowywać w ciągu całego dnia.

Daj więc sobie szansę na dobry start i posłuchaj dzisiejszego odcinka 🙂

Pozdrawiam,
Marcin

O czym mówiłem w tym odcinku:

Złote Myśli

 

Wolisz czytać niż słuchać? Oto transkrypcja tego odcinka dla Ciebie:

Nie każdy lubi wstawać wcześniej, jednak wielu z nas nie ma innego wyjścia. Jak spowodować, by poranek był bardziej produktywny? Do tego potrzebne są rytuały, które każdego dnia będą dodawać nam energii i budzić do życia. W końcu dobry poranek to większa szansa na udany dzień.

Dzisiaj porozmawiamy o rytuałach na początek dnia. Powiem Ci, w jaki sposób ja zaczynam działać po przebudzeniu i co powtarza się cyklicznie każdego poranka.

Moim nawykiem jest wstawanie punkt 6:00. Ku zaskoczeniu wielu, zaczynam dzień od nauczenia się czegoś nowego. Zazwyczaj są to książki lub filmiki na You Tube, ale nie byle jakie. To dla mnie źródło wiedzy z zakresu marketingu, biznesu, prowadzenia firmy. Inspiruję się i korzystam z doświadczenia innych specjalistów. To nie jest zapychacz czasu jak inne social media, które kradną nawet godziny dziennie. Maksymalnie pół godziny poświęcam na tego typu VOD. Często w ciągu dnia napotykam na wiele ciekawych filmików na YT, jednak nie mam czasu ich obejrzeć. Zapisuje je i rano do nich wracam. To powoduje, że zawsze mam coś ciekawego i inspirującego do przeczytania czy zobaczenia. Nie ma w tym nudy i marnowania czasu.

Najczęściej robię to na iPadzie, by szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy jest ciemno, nie budzić mojej żony. Są to albo e-booki, albo propozycje wydawnicze, które są podsyłane do „Złotych Myśli”.

Jako że wszystko jest w formie cyfrowej, nawet gdy jestem na wyjeździe ta wiedza jest ze mną i mogę kontynuować jej zdobywanie.

Drugie pół godziny poświęcam na planowanie strategiczne. Zdążę się już obudzić, mózg w pełni pracuje, wszyscy śpią, nikt nie bombarduje mnie telefonami czy mailami. Mam czas dla siebie.

Myślę, co zrobić danego miesiąca, czy w tym roku, co nowego chcę odkryć i jakie rynki zdobywać. W ciągu dnia nie ma na to czasu, ale rano zawsze mam spokój ducha i umysłu, by wszystko dokładnie przeanalizować.

O 7 rano już jestem zmotywowany wiedzą i nowymi wyzwaniami. Wtedy idę pod prysznic. Na początku włączam ciepłą wodę, która powoduje rozluźnienie, by potem polać się zimną wodą. To taki symbol tego, by być mocnym, przygotowanym na różne niepowodzenia i potknięcia, czym nigdy nie mogę się zrazić.

Lodowata woda to 10 sekund, by przygotować się na dynamiczne działanie. Potem oczywiście śniadanie i już spotkania czy to na mieście, czy w firmie.

Jeśli nie miałeś do tej pory żadnego rytuału, który pozwalał Ci na zwiększenie produktywności, pomyśl, co może być dla Ciebie porannym motywatorem lub wykorzystaj coś mojego.

Dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejny odcinek,
Marcin Kądziołka