Posłuchaj tego podcastu na Spreakerze

>> Pobierz w formacie mp3 <<

Nasz mózg lubi się przyzwyczajać do obecnego stanu i często idzie na skróty. Czasami działa to na naszą korzyść, ale często jest wprost przeciwnie. Co zrobić, żeby wyrwać mózg z kolein codzienności i ruszyć do przodu? O tym w tym odcinku.

Zapraszam, Marcin Kądziołka

 

Wolisz czytać niż słuchać? Oto transkrypcja tego odcinka dla Ciebie:

Nasz mózg przyzwyczaja się do dobrego i próbuje prowadzić nas na skróty. Zazwyczaj działa to na nasza niekorzyść, bo stajemy się bardzo schematyczni, w złym tego słowa znaczeniu.

Co zrobić, by nasz mózg zawsze był świeży, gotowy do działania i atakowania nowych wyzwań ze zdwojoną siłą?

Czasami warto jechać po torach codzienności, bo tak właśnie działają nawyki. Jeśli próbujesz go świadomie wypracować, jakiś schemat działania, to po pewnym czasie będziesz wykonywać te czynności automatycznie. Bez dodatkowej energii oraz wysiłku psychicznego.

To oczywiście jest spory plus, ale do momentu, kiedy ta automatyzacja nasz nie uśpi. Przestajemy być kreatywni i nie kontrolujemy własnych zachowań. Nie mamy świadomości, że nawyki nami sterują.

Jeśli budujesz nawyk, dobrym pomysłem jest ustawienia sobie przypomnienia w telefonie. To pomaga i daje nam sygnał, by wrócić na właściwe tory.

Przykładowo może to być godzina 9:00, która będzie alarmem do powtórzenia słówek z angielskiego, półgodzinnego treningu czy zjedzenie kolejnego posiłku, bo chcesz zacząć jeść regularnie lub często się uśmiechać.

Każdy kolejny dzwonek będzie mówił Ci, co chcesz zrobić. Podświadomie uważasz, że to jest fajne, bo nawet w natłoku obowiązków wiesz, że nie możesz odpuścić. Po tygodniu, dwóch, trzech, kiedy zadzwoni przypomnienie w telefonie, okazuje się, że Twój mózg już wie, że chodzi o daną sprawę. Odrzucisz połączenie, bo wiesz, że wymusza to na Tobie określone działanie. I właśnie wtedy wyłania się rutyna, bo zamiast działać według przypomnienia, przesuwasz je w bok, totalnie ignorując wyskakujące okienko.

Tkwienie w codziennych nawykach sprawia, iż tracimy kreatywność, iskrę w oku i idziemy przed siebie z klapkami na oczach. Każdy dzień wygląda tak samo i nie ma w tym nawet nutki ekscytacji, nowości. Działasz jak najbardziej punktualny autobus w Twoim mieście. Wiesz, że o 10.24 będziesz na ulicy Kościuszki, a o 10.30 już na ulicy Piłsudskiego.

Zaczynasz i kończysz w dokładnie taki sam sposób.

Jeśli ten opis pasuje do Ciebie wiesz, że nie ma tam miejsca na kreatywność, a ona jest potrzebna do ciekawego życia i rozwoju.

Zaczyna się pojawiać frustracja, że jesteś robotem, który tylko pracuje, siedzi w domu i nic z tego życia nie ma. A wynika to z tego, że wolisz siedzieć na kanapie, zamiast uwolnić swój mózg. Jak go budzić do działania?

Jeśli wrócimy do przypominajek, zmieniaj godzinę i treść powiadomienia lub dźwięk. Wtedy ponownie zaczniesz je czytać. Twój rozum jest sprytny, ale nie do tego stopnia, by nie reagować na zmiany.

Pracuj z różnych miejsc. Nawet jeśli pracujesz na etacie i musisz siedzieć przy tym samym biurku czy na tym samym stanowisku, spróbuj jeździć inną trasą do pracy. Bez znaczenia czy będzie to autobus, tramwaj lub przesiądziesz się z samochodu na rower. Najważniejsze, by wyjść poza schemat.

Ludzie mają to do siebie, że lubią hermetyczne, zamknięte środowisko. Czują się swobodniej w towarzystwie, które znają. Zmiana otoczenia jest jednak bardzo istotna. Jeśli nie wiesz, na jakie wydarzenie się wybrać, zobacz czy na Facebooku nie ma grupy, które zrzeszają ludzi o tych samych zainteresowaniach, choć nie musi to być regułą. Możesz wybrać nawet meetingi z ludźmi o odmiennych pasjach. Nowe znajomości, poznanie poglądów z drugiego bieguna i spostrzeżeń daje nam pozytywnego kopa i motywacje do zmiany. Dostrzeżesz, że jest wiele nowych możliwości, które być może będą dla Ciebie strzałem w dziesiątkę.

Nie byłeś nigdy na jodze? Idź, może właśnie Cię zaciekawi. Skąd możesz wiedzieć, że tego nie lubisz, skoro nigdy tego nie robiłeś? Nie zamykaj się na nowe tematy.

Ja nigdy nie myślałem, że zafascynują mnie gongi tybetańskie, ale po pierwszym spotkaniu wiedziałem, że to nie będzie mój ostatni raz. Było to coś niesamowitego i wielokrotnie powtarzałem sesje Całonocnej Ceremonii Dźwięku. To relaks, który daje pozytywny zastrzyk energii i pozwala niezwykle się odciąć od codzienności.

Warto nauczyć się nowego języka, a dlaczego to tak istotne i jak to robić, mówiłem w jednym z ostatnich podcastów.

To jedne z podstawowych zasad, którymi warto się kierować, by nasz mózg był świeży jak szczypiorek i zawsze gotowy na nowe wyzwania. Świadomie wybieraj drogi, które zaprowadzą Cię do celu, będziesz miał większą kontrolę nad swoimi poczynaniami. A przede wszystkim więcej frajdy, że więcej ciekawych rzeczy dzieje się w Twoim życiu.

Pozdrawiam,
Marcin Kądziołka